Sekret Miasta Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Elissarinn i Drozd
Autor Wiadomość
Drozd


Karta Postaci


Wiek: 24
Ekwipunek: spodnie moro; buty terenowe; czarny pokoszulek [poplamiony krwią w okolicy lewej łopatki]; szara bluza bez kaptura; wyblakły, brązowy prochowiec [zszyte, potrójne rozdarcie w lewym dolnym rogu, z lewego boku dziura po kuli]; ciemno-kasztanowy kapelusz [mocno poszarpana krawędź, dziurki w rondzie]; szara husta na szyi; czarne, skórzane rękawiczki || nóż [30cm-g]; 2 miecze schowane pod płaszczem [85cm gł]; 2 FN 140DA [13-s, 7,65mm]; naboje [6mm, 19]; torba przypinana do paska [Nokia 3310, okulary ps-sp, ołówek, długopis, osełka, igła, nici, scyzoryk, 4 agrafki, notes A6, zapalniczka, kostka Rubika, harmonijka]
Stan: Opatrzona rana w okolicy lewej łopatki. Skóra bledsza od przeciętnej, co może nieco kontrastować z ciemnym ubraniem.
Energia: 80
Dołączył: 17 Lut 2016
Posty: 281
Wysłany: 2017-06-08, 11:47   
   Stopień: 1 [ll]
   Fundusze: 79,30 C.
   Zwierzęta: Biały koń w czarne łaty
   Multikonta: Kasandra Valley


Leżał z głową lekko przechyloną, dotykając czołem wierzchołka jej głowy, chłonąc miękki, sypialniany zapach kruczych włosów. To było przyjemne, swoisty narkotyk, działający natychmiast, ale tylko przez tę chwilę aplikowania. Działał natomiast nietuzinkowo, przeciągając w czasie wrażenie inności; inne miejsce, inna chwila, inne życie; cienki woal kobiecości odgradzający od utrapień świata. Uśmiechnął się lekko na jej komentarz, wysnuł palcami jakiś kosmyk i pozwolił mu swobodnie opaść na ramię Elissarinn.
Odwzajemnił przelotny pocałunek, by zaraz zerknąć na nią kątem oka.
- Zastanowię się… - rzekł zniżonym głosem. Wampirze kły błysnęły w świetle żyrandolu. - Ale chyba mógłbym tak pożyć jeszcze przez jakiś czas.
Ale nawet wtedy niejasno zdawał sobie sprawę, że czas ten mógł się okazać niezwykle krótki. Albo też nadzwyczaj długi i nieprzyjemny, te myśli powoli, acz wytrwale przebijały się do świadomości. Trochę psuły nastrój swym smętnym istnieniem, ale nie mógł na to nic poradzić. Spróbował je zignorować, zanurzenie spojrzenia w pół skrytych tęczówkach wampirzycy było jakimś rozwiązaniem. Całkiem skutecznym. Wolno przesunął dłonią po jej aksamitnym, jasnym ramieniu.
- Dlaczego spotykamy się dopiero teraz… Taka ironia losu - rzucił z lekka melancholijnym tonem. - Albo jego zazdrość.
_________________
"A pod spodem było TO, czego nie podejmuję się nazwać." C. Miłosz
 
 
   Podziel się na:     
Elissarinn Tradituri


Karta Postaci


Wiek: 23
Ekwipunek: Ekwipunek: kilka bezwartościowych w Vitrum monet; buteleczka perfum o kuszącym zapachu kwiatów; kilka drobiazgów. Ubiór: ciemnoburgundowa, długa suknia z długim rękawem, z głębokim dekoltem, podkreślająca atuty figury, z czarnymi wykończeniami; czarne czółenka na pięciocentymetrowym obcasie; czarne rękawiczki z aksamitu do połowy przedramienia w komplecie do sukni; srebrzysty naszyjnik z niewielką zawieszką w kształcie ptaka o rozłożonych skrzydłach.
Stan: Bardzo dobry, zdrowa, wypoczęta, w pełni sił.
Energia: 100%
Dołączył: 12 Maj 2016
Posty: 120
Wysłany: 2017-06-09, 12:34   
   Stopień: 1
   Fundusze: 87 C.
   Multikonta: Anastazja Leneaure, Dagamir von Everec


.....Elissarinn wtuliła się w wampira, słuchając z zadowoleniem jego odpowiedzi. Wsunęła nogi pod zwały pościeli, stygnące dookoła powietrze robilo się troszkę zimne. To, co powiedział, to był niejaki komplement, którego mogła się spodziewać. Rozmarzony głos Drozda był tylko przypieczętowaniem małego zwycięstwa. Zerknęła na marę w jego oczach. Lubiła obserwować mężczyzn w takim stanie, pozbawionych wszelkiej agresji, broni, chęci mordu. Błogi spokój, niemal senność, nawet najbardziej hardy wojownik ulegał tej pełnej delikatności pokusie. Czasami czuła się jak jutrzenka niosąca chwilowy pokój. Bo komu chciałoby się walczyć przy tak romantycznej aurze. Tylko głupiec przedwcześnie przerwałby odpoczynek.
..... - A jednak się spotkaliśmy... może to jakiś znak od tego losu?[b] - Westchnęła głęboko. - [b]Obietnica, że nie wszystko stracone? - dodała z pewną zaczepką.
.....Dłoń ponownie rozpoczęła wędrówkę po jego ciele, by z mostka przesunąć w kierunku twarzy. Przesunęła delikatnie opuszkiem po wargach Drozda, zarost zakuł w cieniutką skórę. Figlarny uśmiech przemknął po twarzy Elissarinn. Kobieta ułożyła dłoń na piersi mężczyzny, przymknęła coraz cięższe powieki. Delektowała się tą chwilą spokoju, aż oddech robił się głębszy i powolniejszy. Pozostając w objęciach Drozda, popadła w te morfeuszowe.

***


.....Powieki zatrzepotały z wolna, zaraz przyspieszając pod wpływem rażącego światła. Przez chwilę nie wiedziała, gdzie jest, wciąż pozostając w świecie snu, musiała przeanalizować ostatnie wspomnienia. Bardzo przyjemne wspomnienia. Uśmiechnęła się do nich, lekko wyginając pod dotykiem mężczyzny. Wyglądał uroczo. I pachniał równie słodko. A najprzyjemniejsza była myśl, że ten stan był jej winą.
.....Powoli się podniosła, zagarniając na kolana fragment kołdry. Nieznacznie napięła ramiona, by rozciągnąć zastane mięśnie. Westchnęła .
..... - Dzień dobry, wampirze. - Przechyliła głowę. - Teraz już wiem.
_________________
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




czo.pl - załóż darmowe forum już dziś!





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Templates BlueDarkBG v.1.0 created by Gnacio helped by Avanast |

FORA PARTNERSKIE