Sekret Miasta Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Zamek Tristitii
Autor Wiadomość
Mistrz Gry


Dołączył: 19 Lut 2015
Posty: 403
Wysłany: 2017-03-09, 02:23   Zamek Tristitii




.....Zamek Tristitii, a w zasadzie to, co z zamku pozostało. Połowiczne ruiny w XVI-wiecznym stylu umiejscowione na wzgórzu pośród głębokiego lasu. Pałac z zewnątrz wydaje się być opuszczony i niezamieszkały, choć w środku w dużej mierze tętni życie. Choć na dworze nie ma tłumów, kilkanaście osób stale się tutaj znajdzie. To właśnie tutaj bogini Tristitia przebywa większość swojego czasu, ukrywając się przed Eris. Niegdyś budowla należąca do obu sióstr, teraz stała się schronieniem tylko dla tej jednej.
.....Zamku nie da się odnaleźć od tak. Głęboka puszcza pełna niebezpieczeństw sprawia, że dotarcie tutaj bez przewodnika i dobrej broni jest praktycznie niemożliwe, a wszelkie chęci podjęcia wędrówki niedorzeczne. Mało kto w ogóle ma pojęcie o istnieniu tego miejsca, a ludzie pracujący dla bogini prawie nigdy nie opuszczają miejsca pracy. Pełna dyskrecja, niczym niezmącony spokój i pozorne poczucie bezpieczeństwa.
.....Z okien pokojów na wieży w dni o dobrej pogodzie dostrzec można ruiny miasta i tereny okoliczne. Widok z góry daje zupełnie inną perspektywę, dopiero wznosząc się wysoko ponad grunt można dostrzec, jak wielka tak naprawdę jest skala zniszczeń miasta.
 
   Podziel się na:     
Mistrz Gry


Dołączył: 19 Lut 2015
Posty: 403
Wysłany: 2017-03-09, 12:09   

Christopher został przeniesiony na zamek, gdzie ludzie Tristitii dobrze się nim zajęli i z pomocą różnego rodzaju eliksirów i lekarstw zdołali utrzymać go przy życiu. Pomoc przyszła na tyle szybko, że nawet znaczny upływ krwi udało się uzupełnić. Wystarczyła także krótka reanimacja, by przywrócić akcję serca. Hybryda stosunkowo szybko zaczął samodzielnie oddychać i zagrożenie utraty życia minęło. Kule zostały wyciągnięte z ciała, rany zaszyte i opatrzone, został napojony niezbędnymi substancjami odżywczymi. Podano mu także środki nasenne i przeciwbólowe. Organizm potrzebował odpoczynku.

***


Kilkanaście godzin później Christopher spał w jednej z komnat gościnnych na wielkim, miękkim łóżku. Naria, młodsza z kobiet przebywających z Tristitią w sali na misji, czuwała nad jego równym oddechem i co jakiś czas zmieniała zimny okład na czole. Po otrzymanych lekach i otarciu się o śmierć prawie na pewno nawiedzi go potężny ból głowy, a podawanie kolejnych dawek kodeiny byłoby zbyt ryzykowne.
Dziewczyna usiadła na brzegu łóżka, oparła się plecami o ramę i zaczęła przeglądać trzymane w rękach dokumenty.
 
   Podziel się na:     
Christopher
[Usunięty]

Wysłany: 2017-03-15, 19:44   

Sporo go ominęło. Bardzo sporo. Prawdobodobnie nikt nie spodziewał się, że plan Tristitii może zawieść i zakończyć się w taki sposób. Zamknięcie Anastazji z Chrisem było najgorszym możliwym posunięciem. Nie wiadomo czym kierowała się bogini przy wyborze... ale ten błąd wiele tą dwójkę kosztował.
Cudem udało się utrzymać Christophera przy życiu. Profesjonalna pomoc zajęła się nim najlepiej jak tylko potrafiła. Stracił wiele krwi, a jej ślady pozostawały widoczne na koszuli oraz marynarce. Również rana cięta na szyi dawała znak o swojej obecności. Na szczęście wszystko zostało w miarę szybko opatrzone, a jedynym dowodem na prawdziwość wydarzenia były niewielkie nici, które miały pomóc w gojeniu się ran.
Był słaby, zdezorientowany i zagubiony. Początkowo nie chciał przyjmować podawanych trunków. Ledwo unosił wzrok. Stał się markotny i jakbygdyby pozbawiony jakieś części siebie. Być może wiary, siły woli, która była teraz niezbędna, aby ponownie stanął na nogi. Chris odwracał głowę, lecz wraz z czasem zaczął odzyskiwać siły, a co za tym idzie również współpracować. Dopiero wtedy dało się zobaczyć, jak bardzo był spragniony i jak bardzo zależało mu na tym, aby uśmierzyć ból. Choć nadal nie wiedział kim oni wszyscy są i nie potrafił nawiązać z nimi kontaktu to wiedział, że chcieli mu pomóc. Zaufał im. Spożył środki przeciwbólowe i nasenne oraz wszystko inne, co podawano. Odpłynął ponownie, ale tym razem nic hybrydzie nie groziło. Nie wiadomo co działo się przez ten czas w jego głowie, jednak nic nie zakłócało snu. Oddech miał nad wyraz spokojny, a twarz zaczynała nabierać kolorów.
Minęło wiele godzin, a leki powoli przestawały działać, wybudzając jaszczura z odpoczynku. Mimo iż sam sen przebiegał spokojnie, powrót na jawę okazał się być trudniejszy.
Mężczyzna zacisnął powieki i stęknął cicho, uwalniając powietrze zalęgłe w płucach. Twarz skrzywiła się w grymasie bólu, który brutalnie postanowił go przywitać.
- gh... e-ehh... - wydusił niewyraźnie. Dłoń spoczęła na okładzie umiejscowionym na czole i mężczyzna przez przypadek go strącił. Przez chwilę próbował odszukać wzrokiem to, co miał na głowie, jednak wtedy dostrzegł tuż obok jakąś młodą dziewczynę. Zmrużył oczy, próbując ją rozpoznać. Gdzie on był...? Co to za miejsce?
 
   Podziel się na:     
Mistrz Gry


Dołączył: 19 Lut 2015
Posty: 403
Wysłany: 2017-03-17, 22:32   

Sanitariuszka natychmiast zerwała się do pomocy, odkładając kartki na ziemię. Oparła się kolanami o łóżko i pochyliła nad chorym, uśmiechając ciepło, pogodnie.
- Ciii, spokojnie, Chris...
Wyciągnęła ręce, by poprawić okład na czole. Jeśli reptilianin się szarpał i próbował odmawiać współpracy, przytrzymała go przy łóżku, chociaż każdy jej ruch był na tyle delikatny, by nie powodować u niego poczucia zagrożenia. Był na tyle osłabiony, że nie powinien stawić znaczącego oporu.
- Spokojnie. Jesteś już bezpieczny, jesteś na zamku Tristitii... opatrzyliśmy cię - mówiła kojącym półszeptem, starając się swoją empatią dodać mężczyźnie otuchy i tak potrzebnego teraz spokoju wewnętrznego. - No, no, niewiele brakowało... ale będzie dobrze. Wiem, pewnie cię boli głowa... musisz wytrzymać. Zostaw ten opatrunek, pomoże choć odrobinę.
Usiadła. Założyła kosmyk włosów za ucho i położyła Chrisowi dłoń na przedramieniu. Delikatnie roztarła w geście łączenia się z nim w bólu. Naprawdę mu współczuła. Nie miała pojęcia, co wydarzyło się w pokoju i dlaczego skończyło się tak, a nie inaczej, toteż nawet nie wiedziała, że ten w pełni sobie zasłużył. Bardziej skłonna była uwierzyć, że to anielica była tą złą.
- Potrzebujesz czegoś? - posłała mu ciepły uśmiech.

Kilka godzin później.
Na próżno. Choć wydawało się, że alarm zażegnany, serce Christophera zatrzymało się i nie wznowiło swojej pracy nawet po reanimacji i prób odratowania cudownymi miksturami.
Krew Chrisa spłynęła na ręce Anastazji. Zabiła go.
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




czo.pl - załóż darmowe forum już dziś!





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Templates BlueDarkBG v.1.0 created by Gnacio helped by Avanast |

FORA PARTNERSKIE
aegyo Vampire Diaries France Dragonst Vampire Kingdom Fairy Tail Path Magician