Sekret Miasta Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Anastazja Leneaure
2017-05-16, 12:02
Pałac mgielny
Autor Wiadomość
Eris


Dołączył: 27 Lip 2015
Posty: 42
Wysłany: 2018-05-05, 13:12   

  Nieznacznie przechyliła głowę na bok, wodząc spojrzeniem za łzą płynącą po policzku Charlotty. Na jej twarzy rysowała się jakaś fascynacja, mogłaby tak stać i podziwiać.
  Delikatnie przymknęła powieki.
  — To ja tutaj zadaję pytania... — przypomniała pro forma, by zaraz spuścić wzrok na Kasandrę, która prawie leżała jej pod nogami. Ukucnęła, by musnąć palcami mięciutkie futro na kocim uchu. — Lepiej uważaj, bo jeszcze cię ktoś zdepta, hm?
  Wstała zaraz, ale bez pośpiechu. Każdy jej ruch zdawał się doskonale wyważony, bez zastanowienia, bez cienia wątpliwości, jakby cała reszta miała się dostosować do niej, a nie na odwrót. Postawiła krok w przód, dając panterze czas na odsunięcie się. Charlotta czuła na twarzy jej oddech, lekki, zarazem bijący specyficznym chłodem, sprawiał, że robiło się zimno na duszy. Zajrzała głęboko w platynowe tęczówki hybrydy.
  — A ty... jak wiele byłabyś w stanie dać, by wrócić do poprzedniego życia? — urwała. Mówiła tajemniczo, enigmatycznie, jakby skrótami, niemal czytając w myślach dziewcząt.
  Odstąpiła od nich, co jednak wcale nie przyniosło ze sobą ulgi. Paraliżujący ciało strach wciąż kołatał się w ich sercach, z trudem pozwalając na choćby najmniejszy ruch. Bogini omiotła wzrokiem pokój, po czym wolnym krokiem skierowała się ku łóżku. Nie zwróciła żadnej uwagi na zmiętą, nieco pokrwawioną pościel, usiadła wygodnie, zakładając nogę na nogę. Spod miękkiego futra wysunął się ciemny materiał spodni i buty na wysokim obcasie.
  — Jestem w stanie dać wam znacznie więcej niż możecie sądzić... pieniądze... wolność... władzę... wiedzę... — Na to ostatnie słowo wymownie spojrzała na Charlottę. Wsparła łokieć o drugą dłoń, pocierając palcami uniesionej ręki w pobliżu własnego podbródka. Jej wzrok spokojnie podążał od jednej do drugiej. Nie spieszyła się. — Wszystko, czego tylko chcecie... Pod warunkiem, że opowiecie się za mną i coś dla mnie zrobicie.
 
   Podziel się na:     
Charlotta


Karta Postaci


Wiek: 22
Ekwipunek: Jakieś cygarety, krzesiwo, notesik, pióro oraz pojemniczek z atramentem, sakwa, zestaw ziół, pistolet skałkowy, flejtuchy, naboje, pojemniczek z prochem- A wszystko to w poręcznej tobie na pasku
Energia: 100%
Dołączył: 19 Maj 2016
Posty: 149
Wysłany: 2018-05-07, 13:09   
   Stopień: 1[II]
   Fundusze: 2715 C.
   Zwierzęta: Potężna Psina w typie rottweilera
   Multikonta: Emrys Love, Harriet, Vivian


Nie mogła zaczerpnąć tchu - jak gdyby ktoś z całych sił zacisnął dłonie na jej szyi, odbierając jej możliwość oddychania. Walcząc z panicznym strachem, który nieprzyjemnie rozlał się po jej ciele, udawało jej się pochwycić powietrza. Płytki i nierównomierny oddech sprawił, że zaraz zakręciło jej się w głowie. Miała wrażenie, że spada… zatraca się w swej bezsilności, zmierzając ku końcowi.
Czuła jak chłód przeszywa jej drżące ciało - jak gdyby ktoś zamknął ją w bryle lodu.
Czy tak wygląda śmierć?
Bezsilne platynowe spojrzenie zdawało się wygasnąć i jedynie łzy dodawały im blasku, odbijając blade światło wpadającę z okiennic.
Słyszała głos tej, która doprowadzała ją do szaleństwa - wiedziała, że to nie może być nikt dobry.
Drżące wargi się rozchyliły, aczkolwiek nie wydobył się z nich żaden, chociażby najdrobniejszy, dźwięk. Nie była w stanie wykrzesać z siebie chociażby słowa.
Kryształowe łzy wielkości grochu, leniwie spływały po policzkach hybrydy, bezwładnie skapując na drewnianą podłogę.
Miała wrażenie, że zaraz odpłynie od natłoku emocji, które teraz doprowadzały jej serce do palpitacji.
Głos nieznajomej zdawał się pobrzmiewać echem, tracąc i odnajdując na nowo swój kształt. Niczym niekończący się film, odtwarzany setki razy.
Wargi Charlotty zaczęły delikatnie się poruszać, aczkolwiek nie towarzyszył temu żaden dźwięk
Sante Michael Archangele, defende nos in proelio, contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium...
Modliła się, błagała o pomoc, aczkolwiek nawet w głowie jej delikatny głos brzmiał słabo, jak gdyby nie wierzyła w to, że cokolwiek jest w stanie jej pomóc, nawet stwórca.
Była przerażona i nic nie potrafiło tego zmienić.
Pytanie Eris nie otrzymało odpowiedzi - nie była w stanie chociażby się nad tym zastanowić. Nie teraz, gdy wszystko ogarnął niekończący się chaos.
A jednak wracanie do poprzedniego życia i tak nie miałoby sensu - nie w chwili, w której wszystko zdawało się być tak bardzo obojętne.
Kolejne słowa nieznajomej nie wypadły lepiej - w dodatku sama Chilton nie była pewna, czy rzeczywiście rozumie sens jej słów. Była zamroczona, jak ofiary wypadku, czy tragedii, które ogarnięte szokiem, nie są w stanie trzeźwo kontaktować.
Czy opowiedzenie się za złem nie jest grzechem?
Przygaszone spojrzenie obserwowało nicość
Czy to ważne?
Chciała, by to wszystko miało już swój koniec. Aby ucichło - zostawiło ją w spokoju, dając się pogrążyć nicości - bądź gwałtownie zakończyło jej męki na zawsze.
Czy to karma za grzechy?
Eris i tym razem nie doczekała się odpowiedzi, nie od Charlotty, która wciąż tkwiła w tym samym miejscu. To nie był dobry czas, wręcz fatalny - Lotta nie zdążyła się otrząsnąć jeszcze po pierwszych wydarzeniach. Dokładanie kolejnych nie przynosiło żadnych korzyści.
 
   Podziel się na:     
Kasandra Valley


Karta Postaci


Wiek: 21
Ekwipunek: luźne i proste spodnie z cienkiej wełny w kolorze szarym z ciemno czerwonymi znaczeniami, biała bluzka wełniana z długim rękawem ściąganym na mankiecie i łokciu, czarna peleryna filcowa z kapturem, wełniane "skarpety" podszywane barchanem, skórzany pasek, krótki gorset z cienkiej wełny w kolorze ciemnego brązu, barchanowa bielizna. | Rzemykowa bransoletka; 2 czarne chusty z lnu, jedna znacznie mniejsza; 2 pistolety skałkowe; 30 kul ołowianych; 30 torebek czarnego prochu; torebka [skóra węża ok 1.5m, lusterko, 1 igła, nici, 3 agrafki, sakiewka, fiołkowe perfumy, zmięta kartka z wiadomością od "T"].
Stan: Ma się w miarę dobrze. Opatrzone rany na lewym biodrze i udzie dobrze się goją. Ślad po rozcięciu na prawym ramieniu i parę lekko podłużnych blizn na lewym przedramieniu.
Energia: 100
Dołączył: 18 Maj 2016
Posty: 213
Wysłany: 2018-05-07, 16:03   
   Stopień: 1 {lV [24-12]}
   Fundusze: 2701 C.
   Multikonta: Drozd | Kaspar Walker | Kuguar


Zielone tęczówki uważnie śledziły każdy ruch złowrogiej kobiety. Nie zamierzała jej słuchać ani przez chwilę, tym bardziej więc słowa poczynały zlewać się w jednolitą papkę. Czuła za sobą strach bijący od Chery, a ten tylko podsycał jej własny niepokój. Jednocześnie jednak wiedziała dobrze, jak bardzo hybryda jest teraz bezbronna. Jak bardzo jej potrzebuje, bo ją tylko ma.
Kocia sierść nastroszyła się w odpowiedzi na dotyk. Kasandra wbiła w Eris przepełnione złością spojrzenie, zdałoby się, że ma ochotę odgryźć jej palce.
Przysunęła się bliżej, Lottka mogła poczuć na goleniach jej miękkie futro. Zamiotła ogonem powietrze, wpatrując się w Eris. Powoli rozplątywała w myślach jej słowa, doszukując się sensu pomiędzy jawnymi groźbami. Kiedy padło pytanie, Sandra odczekała chwilę, upewniając się, że jej towarzyszka będzie milczeć. Poprawiła łapę na podłodze, jakby zbierając się w sobie, po czym obnażyła mleczno-białe kły. Z gardła wydobyło się ostrzegawcze burknięcie. Nie mogła odpowiedzieć Eris, ale przekaz był jasny: odejdź.
_________________
* * *
a ty
czy ty
zdecydujesz też
że już nie da się stać
na oślep trzeba biec
po tym, co się tu działo każdy chyba wie
pod drzewem dziś to wszystko skończy się
 
   Podziel się na:     
Eris


Dołączył: 27 Lip 2015
Posty: 42
Wysłany: 2018-05-07, 21:08   

  Podobno mowa jest srebrem, a milczenie złotem, lecz cisza w tej chwili i milczenie, szczególnie ze strony Charlotty, były zaostrzoną klingą miecza z najczystszej stali, lecącą wprost na kark niewinnej ofiary. Owo milczenie przedzierało się w ogólnej ciszy, świdrowało w uszach, łapało za krtań i przyciskało do ściany, odbierając dech. Z każdą chwilą narastało coś nieuchwytnego, a tak duszącego,
  Dłoń Eris oparła się na pościeli, bogini obserwowała jak miękki materiał przesuwa się między palcami. Poświęciła temu nie tylko całą uwagę, a także dłuższą chwilę, pozwalając, by ich własne milczenie zaczynało je przytłaczać. Miała czas, nie miała potrzeby się spieszyć. Mogły stać i milczeć całą wieczność, albo tak długo, jak czasu starczy jej rozmówczyniom.
   - Nikt nie nauczył cię, że jeśli pytają, należy odpowiedzieć? - posłała hybrydzie nadzwyczaj ostre spojrzenie. Oliwkowe tęczówki powoli przemknęły na pyszczek pantery. - Ty z kolei zamierzasz kryć się pod zwierzęcą postacią, bo jak dziecko, nie radzisz sobie z życiem wśród ludzi? - Przechyliła głowę.
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  





czo.pl - załóż darmowe forum już dziś!





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Templates BlueDarkBG v.1.0 created by Gnacio helped by Avanast | -

FORA PARTNERSKIE
SnM aegyo Vampire Diaries Vampire Kingdom Fairy Tail Path Magician